m.JPGłody, bo urodzony w 1979 roku, wykształcony, bo magister inżynier, Hanys, bo rodowity Górnoślązak, ot co ma do powiedzenia na temat Goroli, czyli mieszkańców całej reszty Polski…(Materiał powstał w oparciu o oficjalną stronę bohatera, i zawarte na niej treści. Autor zamieszkuje w wiosce oddalonej o 7 km od wioski K.)
 

“Tolerancja po śląsku”

Większość mieszkańców zamieszkujący teren Górnego Śląska od pokoleń jest Ślązakami, mającymi korzenie Niemieckie, Czeskie a także prawdopodobnie węgierskie. W większości posługują się gwarą śląską z naleciałościami z języka niemieckiego. Część mieszkańców po II wojnie światowej napłynęła z kresów wschodnich - widoczna jest u nich kulturowość i mentalność wschodnia - czasami starają posługiwać się gwarą śląską. Większości z nich była zatrudniona w PGRach, kiedy to szukali pracy na górnośląskiej ziemi.Ich występki ujmują statystyki kryminalne, gdzie widać tendencyjność do czynów zabronionych znacznie wyższą niż u Ślązaków. (!!!)

Jak Pan Bóg Slązaków tworzył…

Chodził Pan Bóg po Niebie i tak do siebie mówi, że nudno w pojedynke. To też wpadł na pomysł żeby przyjaciela sobie ulepić. I tak tworzył jednego za drugim. Tych którzy mu się udali, zostawił na Sląsku, a tych krzywych, brzydkich i popsutych…wiadomo.

…i tak powstali Slązacy i reszta…Tu własciciel strony tłumaczy, iż to tylko humorystyczne podejście do różnic pomiędzy kulturowością Ślązaków i Polaków przy czym zaznacza, jak rysuje się prawda i fakty na temat śląskości i polskości. 

Sląskość to: uczciwość, czystość, tradycje rodzinne, rodzina, wiara chrześcijańska katolicka, ciężka praca i radość życia.

Nie śląskość: to CWANIAKOWANIE i wierność tej zasadzie!   (!!!)

Wyżej wymienione zasady zostały zdefiniowane przez autora strony w celu możności rozpoznania prawdziwego Slązaka. Dalej czytamy, iż podane zasady są krótkie i zwięzłe, co absolutnie nie oznacza iż na tym się kończą, wręcz przeciwnie - tutaj się zaczynają.

Chcesz być prawdziwym Slązakiem? Pamiętaj o pielęgnowaniu takich wartości:

- uczynność
-tolerancyjność
-nawet w wypadku gdy ktoś ma odmienne poglądy na różne sprawy…
- nie akceptuj i nie toleruj aborcji i homoseksualizmu!

Chcesz być prawdziwym Ślązakiem i odróżniać się do przeciętnego Polaka? 

- utrzymuj czystość

- utrzymuj schludność

- utrzymuj estetykę:

obejścia, domostwa i podwórka!

Osobiście mniemam iż każdy nieślązak ma z ww rzeczami problem wg pana autora strony (?!)

Jak pracuje Slązak, a jak reszta Polski?


Prawdziwy  Slązak pracuje bacznie i dokłada starań, wszystko robi bezpiecznie i funkcjonalnie, NIGDY zaś “po hadziajsku” albo jak “śpiterloki”. (Czyli jak normalny Polak). Według autora strony,  ”Hadziaje” to nieroby, które jak “głupie gęsi” powtarzają - “jakoś się uda” i “byle by było”. Tylko Slązak robi wszystko idealnie

Według autora strony, tylko:

Hadziaje zawsze mieli krzywe płoty, krzywe, zrobionje byle jak mury.

Dalej autor tłumaczy znaczenie słowa “hadziaj”.

“Hadziaj” to ludzie z Kresów, którzy przyprowadzili się na Śląsk. Kresowiacy.

Statystyki kryminalne na temat Ślązaków i polaków.

Slązacy i brutalność? NIGDY!!!  W statystykach kryminalnych rzadko przy brutalnych mordach, gwałtach widać śląskie nazwiska czy w ogóle ślązaków. (!!!)  

TU UWAGA!!!

Wyjątek stanowią przypadki skrzyżowania genów śląskich i polskich, (!!!) wówczas reguła obowiązuje niezmiernie rzadko. Chyba że geny odpowiedzialne za sterowanie zachowań danego człowieka pochodzą z genów śląskich, prawdopodobieństwo powstania zwyrodnialca jest dużo mniejsze. Dlatego też, najwięksi mordercy, nie są śląskiego pochodzenia! Np.”wampira z Bytowa”, “wampira z Sosnowca”, jedynym seryjnym mordercą potrafiącym mówić po śląsku, był prawdopodobnie morderca z Piekar Śl. lub z Miechowic. Lecz jego nazwisko mogło być zarówno nazwiskiem śląskim jak i polskim, co nie nakreśla jednoznacznie jego pochodzenia.

Dalej czytamy, iż autor tej kontrowersyjnej strony chciałby rozpocząć badania socjologiczne na temat procentowego udziału Slązaków, w największych zbrodniach Polski. (!!!) Wielce sprawiedliwym byłoby pokazanie braku rozwoju bandytyzmu, na śląsku, w śląskich głowach, ale przede wszystkim pokazanie tego, że największych zbrodni dokonali lub nimi sterowali ludzie z poza Sląska, którzy znaleźli tutaj podatny grunt na dokonywanie różnego rodzaju przestępstw. (!!!)

Złodziej polski, złodziej śląski… czyli o przywłaszczaniu cudzej własności…

Kolejna ciekawa obserwacja, potwierdzająca śląskie wartości moralne:  Sporo nieślązaków kradnie. Kradną także ślązacy. Istnieje jednak różnica, która polega na tym że:

ZAWSZE historia skradzionej przez Slązaka rzeczy  była taka, iż albo była złomowana, likwidowana, lub stanowiła nadwyżkę, albo też była osobiście wyremontowaną) jeśli chodzi o posiadanie mienia z zakładu pracy.

Nieślązacy często kradli rzeczy, dzięki którym mogły funkcjonować zakłady pracy, często kradli w celu zarobienia pieniędzy, a nie w celach moralnych - w przeciwieństwie do Slązaków. Te różnice można zauważyć w codziennych wiadomościach, dziennikach. Wszędzie gdzie działają Polacy mamy afery, przekręty, złodziejstwo, kradzieże i przemyty. To są Polacy. Pijaństwo, awanturnictwo, bezczelność i bezmyślność.

Slązaku, pamiętaj, chciwoś, zazdrość nie popłaca. Najpierw zorientuj się jak dana rzecz funkcjonuje w otoczeniu (czy np. jest potrzebna czy też nie, czy jest nieczynna albo ma być wyłączona z obiegu).

(Potem kradnij ?!) 

Znane powiedzenie mówi “chytry traci dwa razy”……

Przesłanie autora ww strony do Slązaków:

Zamykanie się na wszelakie innowacje tylko z powodu uznania ich za głupie i nie warte uwagi, dla priorytetu kultywowania śląskości, i tego co nie pasuje do światopoglądu Ślązaka, nie jest dobre. Nie “obrażajmy” i nie “zamykajmy” się. Bierzmy ich dobro, i odrzućmy ich zło. No i nie gardźmy innymi a nie będziemy pogardzanymi…….

Przestępczość o 15% mniejsza…

z.JPGa czasów byłego Wójta w 2004 roku kamery na ulicach Koszęcina były nowym widokiem . Siedem kamer 24 godziny na dobę obserwowały najbardziej ruchliwe miejsca. - Na początku ludzie śmiali się, mówili że czują się jak w domu Wielkiego Brata. Gmina stała się jednak znacznie bezpieczniejsza co potwierdziły statystyki policyjne. Wszystkie kamery były połączone z komputerem na posterunku. W porównaniu z trzema kwartałami poprzedniego roku okazało się iż przestępczość spadła o około 15%. Często też bywało iż to właśnie kamery pomogły wykryć sprawców. Np. kiedy w lipcu pewna osoba została bardzo poważnie pobita i trafiła do szpitala, gdyby nie kamery, nie byłoby praktycznie żadnych dowodów, żadnego świadka. Na szczęście kamera wszystko zarejestrowała. Napastnik stanął przed sądem. Miesiąc później turyści zgubili w Koszęcinie dokumenty. Zostawili je na dachu auta, o czym odjeżdżając zapomnieli. I znowu obraz z kamer pomógł w ich zlokalizowaniu. 
Kamery pomogły też w zbieraniu opłaty na tutejszym targowisku. Ludzie bali się że zostaną zajerestrowani na obrazie kamery, nie mieli wyjścia, musieli zapłacić. W naszej gminie, jedna kamera przypadała na mniej więcej stu mieszkańców. Poza wymienionym monitoringiem, kamery pilnują także parafii św. Trójcy. Także 11 kamer pilnuje terenu gimnazjum..


Sam ks. Proboszcz parafii św. Trójcy, podczas wieczornych spacerów był świadkiem różnych podejrzanych zachowań. Chociażby tego, jak dwa samochody zajeżdżały na parking, a kierowcy wymieniali koperty za reklamówki, a następnie zwiewali z piskiem opon.

e-pogrzeby, e-wesela, e-pasterki i e-msze

Niemalże każdy pogrzeb który ma miejsce na tutejszym cmentarzu jest transmitowany dzięki cmentarnemu monitoringowi na cały świat. Krewni i znajomi z całejej kuli ziemskiej mają możliwość brania w nim udziału przynajmniej za pomocą internetu. Kiedyś jedna z parafianek z Koszęcina wyszła za mąż za Greka. Pan młody przyjechał na ślub z bratem, ale reszta rodziny i znajomych oglądała uroczystość na ekranach swoich monitorów.
Ksiądz Jan był bardzo dumny z tego przedsięwzięcia, nie dość że zabezpieczył kościół, to wpisać się jeszcze w „ultranowoczesny model ewangelizacji”. 

Trzy lata później……

Obecny wójt Koszęcina zlikwidował w ubiegłym roku system monitoringu. Teraz obiecuje go reanimować.
Decyzja likwidacji monitoringu spotkała się raczej z negatywnym odzewem. Ze starych kamer zostało zaledwie kilka…. Dlaczego kamery zostały zlikwidowane skoro przynosiły
korzyści? W centrum Koszęcina wisiało kilka kamer, z których obraz był dostępny na oficjalnej stronie urzędu. Z systemu monitoringu korzystała tak policja, jak i mieszkańcy, czy ludzie z poza Koszęcina dla których nasza gmina nie była obojętna. 
Sam wójt tłumaczył iż jakość tego monitoringu była niewystarczająca, dlatego podjął taką, a nie inną decyzję.
Mówił też, że kamery nie potrafiły nawet zarejestrować kradzieży w centrum Koszęcina niedaleko Domu Kultury. Priorytetem wg obecnego wójta jest bezpieczeństwo, a nie zabawia w Big Brothera.
Ten argument nie przemówił jednak do większości mieszkańców gminy, a przede wszystkim zaś do byłego wójta, za którego kadencji zaistniał system monitoringu.
Obecny wójt obiecuje nowoczesny monitoring, jednak wykorzystane zostaną także wyłączone kamery. Podkreśla przy tym, iż nie chciałby aby zarzucano mu marnotrawienie dorobku byłego wójta.
Co jednak stało na przeszkodzie, aby póki zaistnieje nowy monitoring, zostawić przy życiu stary? 

W obecnej sytuacji trzeba będzie zainwestować tak w nowy sprzęt, jak i koszt odnowienia starych kamer.
Lokalizacja nowego sprzętu w postaci 2 kamer, owiana jest tajemnicą – podobno ze względu na bezpieczeństwo (?!)

Cóż, swojego rodzaju – oko (oczy) boga

Wójt obiecał., nam przyjdzie czekać, jak to mówi przysłowie – obiecanki cacanki, a nam co? Radość?

b.JPGabcia Zofia, starsza schorowana osoba czekała na wnuków w swoim  łóżku z którego nie wychodziła od dłuższego czasu. Obiecali jej, że zaraz po wigilijnej kolacji przyjdą do niej z laptopem. Czekała na nich niecierpliwie. Dzięki przyniesionemu przez chłopców komputerowi, babcia będzie mogła zobaczyć i usłyszeć to co się dzieje na Pasterce w jej parafii.

Babcia Zofia, kiedy jeszcze potrafiła się swobodnie poruszać, nigdy nie opuszczała nabożeństw, tym bardziej w takie święto jak Boże Narodzenie. Dlatego sama myśl o tym że chociaż fizycznie nie będzie w kościele, ale może poczuje aurę tego wydarzenia, przyprawiała ją o szybsze bicie serca.

Robert i Adam usiedli na brzegu łóżka, obok babci. Włączyli laptopa, i poszukali strony Parafii św. Trójcy w Koszęcinie, po czym pokazali babci obraz z czterech kamer.

Babcia nie wierzyła własnym oczom, z racji swojego wieku rzecz jasna, zadawała wiele pytań, jak to jest, że to nie telewizja, że jak ten obraz po kabelku i w powietrzu do niej dociera, że jaka to teraz technika…

Robert z Adamem uśmiechali się do siebie i tłumaczyli babci wszystko cierpliwie. Mówili że ksiądz proboszcz dumny jest ze swojego monitoringu, bo nie dość że chroni kościół przed wieloma niebezpieczeństwami, to jeszcze ludzie mogą przynajmniej przez internet brać udział w mszy, kiedy fizycznie nie są w stanie o dotrzeć do kościoła. 

Robert odpalił stronę z widokiem z kościelnych kamer na ponad godzinę przed Pasterką. Babcia z zaciekawieniem spoglądała na ruchomy obraz. Widziała ludzi, całe rodziny, nawet małe dzieci. Poprosiła o poprawienie poduszki pod plecami, żeby móc się lepiej usadowić. Raz po raz spoglądała na duży stojący w kącie pokoju zegar.

Babciu, wiesz jaka to była ogromna inwestycja?, 16 kamer z najwyższej półki. Ksiądz Matla nie chciał mówić o kwotach, ale Robert przeczytał na jednej z wielu stron internetowych dotyczących instalacji monitoringu w tejże parafii, iż centralka była piątą tej klasy w Polsce. Poprzednie cztery kupiono do ochrony lotnisk!!! Mają też tam podczerwień, i gdy w nocy coś się poruszy w kościele po ciemku, to policjant przy monitorze na posterunku będzie widział każdy jego ruch.

Tyle tylko że posterunek policji w Koszęcinie pełni dyżury dzielnicowych przez 4 godziny w tygodniu…..2 godziny w poniedziałek, i dwie w czwartek, tzn. praktycznie tylko wtedy policja widzi na gorąco co się dzieje, reszta jest rejestrowana…

W parafii zamontowano też inne czujniki reagujące na ruch, które podnoszą alarm, gdy tylko granicę bezpieczeństwa przekroczy coś wyższego niż pół metra oraz takie reagujące na każdy błysk.

Czujniki, kamery, centralka, są połączone z posterunkiem policji. Poszło na to koło 9 kilometrów kabla. Całość kosztowała około 100 tys. zł, ale gmina się dołożyła przekazując w 30 tys. Gdyby nie parafianie, byłoby jeszcze drożej…Adam drapał się po głowie, nie wiedząc co odpowiedzieć na babci pytanie, skąd parafia wytrzasnęła brakujące 70 tys.

Z jedną na kamerą na początku był kłopot. Patrzyła prosto na drzwi baru z przeciwka, nie dość że bar prowadzi małżeństwo pracowników tutejszego urzędu gminy, bo i pan od rolnictwa, i pracownica opieki społecznej to ludzie by jeszcze gadali, że ksiądz sprawdza, kto na piwo chodzi - a przecież księdza to nie obchodzi.

Babci Zofii aż w głowie się od tego wszystkiego zakręciło, poprosiła więc chłopaków aby byli teraz cicho, bo dochodziła północ i właśnie miała zacząć się transmisja Pasterki….

Niestety - zamiast chłopaków transmisja pasterki zdawała się zamilknąć i zaniknąć…

…a to co mogła zobaczyć babcia na monitorze laptopa, to ciemność w miejscach obrazu…

…oraz ciszę zamiast głosu….

Niby taki dobry ten wasz sprzęt parafialny - powiedziała babcia - a wśród nocnej ciszy, zamiast głosu milczenie się rozchodzi….

Tak swoją drogą, proszę księdza, może by zwiększyć limit transferu, skoro tyle pieniążków zostało zainwestowanych w to przedsięwzięcie, tak żeby w przyszłym roku żadna babcia Zofia nie została zawiedziona? Hmmm?

A może tak jak drogowców co roku w Polsce zaskakuje zima, tak parafialne serwery zostały zaskoczone przez pasterkę?

By TUBYLEC | grudzień 25, 2008 - 2:53 przed południem - Posted in wioska K

Pierwszy i ostatni “sztywny” wpis. Sztywny, ponieważ żeby przedstawić oficjalnie miejscowość w ktorej mieszkam, a której dotyczyć będzie większość wpisów na tej stronie, pochodzi z internetowej encyklopedii zwanej Wikipedią……….takie tam ogólne, można powiedzieć informacje - na dzień dobry….ogólne i ogólnodostępne….

Tak więc   ->     Koszęcin